Kup teraz
kup teraz
Kup terazkup teraz

MENU:


Kociarze.pl
  • slide1
Daj kotu wędkę

Daj kotu wędkę

Autor: Magdalena Łoś
Data dodania: 06.04.2018

Daj kotu wędkę

Autor: Magdalena Łoś

Data dodania: 06.04.2018


Na lodówce rozpiska podawania leków, na szafce cała masa leków i specjalistyczna karma - tak w skrócie wygląda nasze otoczenie przez ostatnie dni. Podział obowiązków dotyczących podawania Tosi wszystkich tabletek był na szczęście łatwą sprawą. Dlaczego? Bo postanowiłam zająć się tym osobiście i dopilnować tego by były one przyjmowane regularnie.

Strasznie przejęłam się tym, że poziom tkanki tłuszczowej u Tośki jest znacznie większy niż powinien być. Postanowiłam więc w tej kwestii skutecznie zadziałać. O tym, że brakuje jej aktywności fizycznej doskonale wiedziałam. Przyszedł więc czas na to, aby jakkolwiek zachęcić kotkę do ruchu. Wybrałam się po południu do sklepu zoologicznego w poszukiwaniu zabawki, którą kotka chętnie by się bawiła, a Moris nie. Niestety większość zabawek zazwyczaj ląduje u niego w kojcu i absolutnie nie ma mowy by je mu odebrać, mimo tego, że wcale się nimi nie bawi. Typowy przykład psa ogrodnika…Spędziłam na przebieraniu kocich akcesoriów dobrych kilkanaście minut. Wreszcie wybór padł na wędkę z piórkami i małą myszką zawieszoną na końcu. Nie spodziewałam się szczególnej ekscytacji naszej kotki na widok nowego nabytku, ale nie podarowałabym sobie gdybym chociaż nie podjęła próby. Byłam przekonana, że bardziej będę ten zakup przeżywać ja, niż sama potencjalnie zainteresowana. Wróciłam do domu i czym prędzej rozpoczęłam rozpakowywanie zabawki. Pierwszy przy mnie był oczywiście Moris, który nie mógł się już doczekać aż weźmie w pysk kija, z którym ucieknie do swojego posłania. Tosia niewzruszona leżała na kaloryferze, nie przejmując się tym co dzieje się obok. Do czasu. W momencie gdy ujrzała poruszone przez ruch w powietrzu kolorowe pióra, jej źrenice stały się duże a na pyszczku ukazała się ciekawość. „Mam Cię”- pomyślałam i szybko zarzuciłam wędkąw jej stronę. Na reakcję nie czekałam długo. Szybki ruch łapką i mysz była już w zasięgu zębów Tośki. To co działo się przez kolejne minuty przeszło moje najśmielsze oczekiwania… Kotka z ogromnym zaangażowaniem ganiała za uciekającą myszą, wykonując przy tym salta, obroty i wysokie podskoki. To jest to! W końcu znalazłam sposób by ją rozruszać. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że po półgodzinnej zabawie, zwyczajnie zaczęły mnie od tych wymachów boleć ręce. Przerwa. Najlepiej do jutra. Tośka nie zamierzała jednak przestać. Dzielnie sama targała całą wędkę odgryzając kolejno piórka z jej końcówki. Ciągała ją wszędzie - była na łóżku, kaloryferze i na naszych kolanach, upominając się o kolejną porcję zabawy. Noc także była odpowiednio długa by mogła bawić się nowym gadżetem…Przez sen słyszałam szuranie o panele plastikowej rączki od wędki i przewracającą się kotkę, polującą za pewne na mysz. Kiedy rano obudziłam się oczywiście z Tośką przy głowie, zobaczyłam, że jej cały pyszczek jest umazany w zielonych i czerwonych plamach. Przez moment zastanawiałam się co to może być…Jednak kiedy wstałam i zobaczyłam porozrzucane po podłodze, wymięte kolorowe piórka, rozwiązanie zagadki miałam jak na tacy. Tośka długo odsypiała nieprzespaną noc - dawno się chyba tak solidnie nie zmęczyła. Zabawka na tyle przypadła jej do gustu, że kolejnego wieczora byliśmy zmuszeni ją schować, by Tośka nie budziła nas swoimi harcami. Kacper śmieje się, że nie dość, że Tośka schudnie to nam od machania przed nią zabawką przybędzie masy…mięśniowej. 


Magdalena Łoś

Magdalena Łoś - z wykształcenia dziennikarka - ukończyła Politechnikę Koszalińską, z zamiłowania fotografka i wokalistka. Miłośniczka zwierząt (według niektórych aż do przesady). Dumna posiadaczka kotki - Tosi oraz psa - Morisa, które są jej oczkiem w głowie. Każdą wolną chwilę poświęca na rozwijanie swoich pasji i aktywne spędzanie czasu we wszelkich miejscach - zarówno na działce sadząc kwiatki, w kuchni odkrywając nowe smaki, a także wszędzie tam gdzie ma do spełnienia jakąś „misję”. 

Powrót     ➝

Komentarze:

kotulek
kotulek 11.05.2018, 19:57

Grunt ze Tosia wybawila sie na calego;)w koncu ruch to zdrowie i przydaje sie i nam i naszym zwierzakom:)))

rozipusia
rozipusia 13.05.2018, 13:14

Dużo zdrowia dla Tosieńki ,pozdrawiamy

Zuzia59
Zuzia59 15.05.2018, 21:39

Polecam zabawkę "motylka" na baterię , u mnie się sprawdza, nareszcie nie muszę już biegać z wędką :) Motylek jest dostępny w jednym z internetowych sklepów zoologicznych.