Kup teraz
kup teraz
Kup terazkup teraz

MENU:


Kociarze.pl Menu główne
  • slide1


Kocia dieta

Kocia dieta

Autor: Magdalena Łoś
Data dodania: 13.11.2017

Kocia dieta

Autor: Magdalena Łoś

Data dodania: 13.11.2017


Koty to mają dobrze - ich całe życie kręci się wokół kilku rzeczy, które w zasadzie zaliczyłabym do przyjemności a nie do codziennych obowiązków. Któż z nas nie chciałby całymi dniami nie myśleć o niczym innym tylko o tym, czy spało się odpowiednią liczbę godzin w ciągu dnia? Zero zobowiązań, totalny tak zwany „luz blues”.

To samo w temacie kociego wyglądu - żaden z nich nie przejmuję się tak błahą sprawą jak trzymanie zgranej sylwetki. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że im więcej tłuszczyku tym cieplej im w chłodniejsze miesiące. Jako właścicielka kotki, która dla mnie jest najpiękniejszym okazem świata, przeoczyłam pewną kwestię związaną właśnie z jej  wyglądem. Zawsze wydawało mi się, że nie zachodzą żadne zmiany w tym, jak prezentuje się Tosia. Dopiero kiedy jakiś czas temu odwiedzali nas goście i jeden po drugim rzucał hasła w rodzaju „Tosi się chyba przytyło co?”, coś zaczęło do mnie docierać. Może ten zwisający, słodki brzuszek nie powinien właściwie taki być? Zaczęłam zastanawiać się nad tematem oraz zaznajamiać ze sprawą, po czym doszłam do wniosku, że czas zadbać o sylwetkę mojej kotki. Pomijając kwestię wyglądu, przeważyły kwestie zdrowotne. Niestety, odkąd pojawił się w domu pies, kotka ma mniejszą okazję do swoich ulubionych zabaw, ponieważ w każdej z nich czynny udział chce mieć Moris, czym zniechęca ją do dalszej aktywności. Tośka najchętniej bawi się w samotności i nie znosi kiedy w pobliżu zjawia się „obcy”. To z pewnością przyczyniło się do tego, że nabrała dodatkowych fałdek.

Przeczytałam mnóstwo porad i artykułów odnośnie kociej diety i karmy, jaką powinny dostawać. Złożyłam zamówienie więc pozostało tylko czekać na paczkę i wdrożyć w życie nowe nawyki. Dokładnie zapoznałam się z ilością, którą powinnam dawać dziennie do spożycia naszej Tosi, żeby absolutnie nie popełnić już żadnego błędu. Zainwestowałam nawet w kuchenną wagę, by co do grama wyliczać zalecaną dawkę. Byłam z siebie dumna, że zabrałam się za to w pełni profesjonalnie. Nasz łakomczuch przez pierwszych kilka dni zajadał ze smakiem nową karmę. Niestety po jakimś czasie, jakby zorientowała się, że porcje są zdecydowanie za małe i zaczął się „dym”… Ostentacyjne siedzenie przy misce po kilkadziesiąt minut i głośne kocie „gadanie” doprowadzało do obłędu. Niestety jestem bardzo mało odporna na tego typu zachowania i dla świętego spokoju wielokrotnie miałam ochotę wyjąc pojemnik z karmą i dosypać, byle tylko na chwilę Tośka zamilkła zajmując się jedzeniem. Wiedziałam jednak, że tym sposobem nie doprowadzę do niczego dobrego, więc resztkami sił powstrzymywałam się przed wykonaniem takiego kroku i zanurzałam się w dźwięki muzyki płynące ze słuchawek, które wkładałam w uszy…

Nie było łatwo, szczególnie przez pierwsze dni diety, ale to wszystko robiliśmy z myślą o zdrowiu naszej kotki! Okazało się jednak, że jej spryt i przebiegłość mogą nas jeszcze zaskoczyć…


Magdalena Łoś

Magdalena Łoś - z wykształcenia dziennikarka - ukończyła Politechnikę Koszalińską, z zamiłowania fotografka i wokalistka. Miłośniczka zwierząt (według niektórych aż do przesady). Dumna posiadaczka kotki - Tosi oraz psa - Morisa, które są jej oczkiem w głowie. Każdą wolną chwilę poświęca na rozwijanie swoich pasji i aktywne spędzanie czasu we wszelkich miejscach - zarówno na działce sadząc kwiatki, w kuchni odkrywając nowe smaki, a także wszędzie tam gdzie ma do spełnienia jakąś „misję”. 

Powrót     ➝

Komentarze:

kotulek 13.11.2017, 16:31

U mnie Milusia napędza Mysie i Kicie do zabaw także są w ciągłym ruchu to i Mysia nam trochę się odchudzila;)

rozipusia 13.11.2017, 16:57

U mnie karma sucha stoi cały czas w miseczce i jest dosypywana jak już jest jej mało i kotki raczej nie tyją podjadają ciągle i cały czas mają linię :)

Magdalena Łoś  - felietonistka   19.11.2017, 20:26

U nas też tak było, jednak nasza Tosia nie zna umiaru... ;)

Zuzia59 13.11.2017, 21:18

To prawda, odmówić czegokolwiek naszym Milusińskim jest ciężko ......a ten sposób ze słuchawkami w uszach jest super :)