Kup teraz
kup teraz
Kup terazkup teraz

MENU:


Kociarze.pl
  • slide1
Ludzie listy piszą

Ludzie listy piszą

Autor: Magdalena Łoś
Data dodania: 26.01.2018

Ludzie listy piszą

Autor: Magdalena Łoś

Data dodania: 26.01.2018


Szybko minęło. Święta zleciały w ekspresowym tempie, nawet nie czuć już zapachu choinki w domu. Co prawda pozostały inne akcenty tej wyjątkowej atmosfery, ale to już nie to samo. Najbardziej rzucające się w oczy elementy Świąt to nasze nierozpakowane walizki i ogólny chaos w domu, który został stworzony podczas pospiesznych przygotowań do wyjazdu.

Czas więc na ogarnięcie mieszkania, nie możemy przecież potykać się wiecznie o stojące wokół torby. Poza tym idzie Sylwester - a jak mawiają „jaki Sylwester, taki cały rok”. Nie mogłam więc dopuścić by w domu panował taki bałagan, nie znosiłabym tego w następnym roku! Wolałam się ustrzec więc zagoniłam wypoczywającego na kanapie Kacpra do roboty. Podział obowiązków i pomieszczeń zrobiłam ja, nie ukrywam, że na swoją korzyść. Pierwszym krokiem, który miałam wykonać to posprzątanie naszego skromnego biura, które stworzone jest w trzecim, najmniejszym pokoju. Zaglądam tam sporadycznie, zazwyczaj po to by rozwiesić pranie lub skorzystać z drukarki czy komputera. Spojrzałam na to pomieszczenie i już na wstępie pożałowałam, że akurat tutaj zdecydowałam się zrobić porządek. Na samym biurku znajdowało się mnóstwo rzeczy - głównie pozostałości po wysyłaniu kartek świątecznych. U mnie w rodzinie nadal kontynuuje się tę tradycję. Co roku wysyłamy sobie listy z życzeniami, jak to bywało kiedy nie było jeszcze maili, ani smsów. Dla mnie to dużo bardziej wartościowe niż śmieszne rymowanki przesłane w formie „wyślij do wszystkich”. Oczywiście nie neguję tej formy składania życzeń, jednak tradycyjna forma trafia do mnie najbardziej. Włączyłam muzykę i rzuciłam się w wir ścierania kurzy, odkurzania i składania w kostkę wypranych ubrań. Nawet nie zauważyłam kiedy nieopodal mnie zjawiła się Tośka, która wykorzystując fakt, że drzwi od trzeciego pokoju są otwarte, wślizgnęła się do środka i skoczyła na biurko, mając tym samym możliwość obserwowania przez okno. Zazwyczaj nie wpuszczamy zwierząt do tego pokoju, a już na pewno ograniczamy przebywanie Tośki w okolicy komputera. Tym razem pozwoliłam jej na chwilę przyjemności, szczególnie, że byłam niedaleko i mogłam kontrolować to, co robi. Tosia z przyjemnością oddała się przyjemności jaką daje jej patrzenie przez szybę. „Swoją drogą, okna też przydało by się umyć” - pomyślałam. Poszłam więc po potrzebne do tego rzeczy do łazienki. Sięgając na najwyższą półkę usłyszałam solidny łomot. Wybiegłam z łazienki by zobaczyć co takiego się wydarzyło. Moim oczom ukazała się Tośka, która była już na podłodze. „Głośno sobie zeskoczyłaś” - rzuciłam do kotki, która na moje słowa skierowane do niej, postanowiła do mnie podejść. Robiąc pierwsze kroki, nagle przyspieszyła i dziwnym krokiem zaczęła biec w moim kierunku. Nie  zatrzymała się jednak przy mnie tylko pobiegła dalej, dziwacznie się przy tym trzepocząc. Podczas siedzenia na biurku, nieumyślnie wybrała miejsce tuż przy niezużytej kopercie, która przykleiła się do jej ogona. Tośka biegała z przyczepioną białą, szeleszczącą kopertą, chcąc ją nieudolnie zrzucić. Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu… Byłam tak zafascynowana tym widokiem, że dopiero po chwili postanowiłam pomóc się jej pozbyć zbędnego bagażu. Zdążyłam jednak w międzyczasie zawołać Kacpra, żeby poprawić mu humor podczas sprzątania. Kiedy odkleiłam z kociego ogonka kopertę, Tośka zupełnie jakby obrażona odwróciła się od nas i odeszła z podniesioną głową, dając do zrozumienia, że nie wolno śmiać się z kociego nieszczęścia. Na przeprosiny dałam jej porcję ulubionej saszetki, choć ani trochę nie żałuję tego, że dzięki swojej niezdarności, poprawiła nam nastrój.


Magdalena Łoś

Magdalena Łoś - z wykształcenia dziennikarka - ukończyła Politechnikę Koszalińską, z zamiłowania fotografka i wokalistka. Miłośniczka zwierząt (według niektórych aż do przesady). Dumna posiadaczka kotki - Tosi oraz psa - Morisa, które są jej oczkiem w głowie. Każdą wolną chwilę poświęca na rozwijanie swoich pasji i aktywne spędzanie czasu we wszelkich miejscach - zarówno na działce sadząc kwiatki, w kuchni odkrywając nowe smaki, a także wszędzie tam gdzie ma do spełnienia jakąś „misję”. 

Powrót     ➝

Komentarze:

rozipusia
rozipusia 31.01.2018, 13:25

Często nasze kotki dają nam powody do śmiechu,Tosia musiała się wystraszyć jak jej tak szeleściło przy ogonku :) pozdrawiamy

kotulek
kotulek 31.01.2018, 20:06

również wysyłam tradycyjne kartki na święta i różnorakie okazje swojej rodzinie...jestem zdania że sms i mail nie zastąpią tradycyjnych kartek okolicznościowych :) Tośka ty to masz przygody !!!:))))