Kup teraz
kup teraz
Kup terazkup teraz

MENU:


Kociarze.pl
  • slide1
Niech żyją wakacje!

Niech żyją wakacje!

Autor: Magdalena Łoś
Data dodania: 02.10.2018

Niech żyją wakacje!

Autor: Magdalena Łoś

Data dodania: 02.10.2018


W końcu nadeszły upragnione wakacje! Nasze wspólne, długie wakacje, na które czekaliśmy dobrych kilka lat! I to nie byle jakie, bo po raz pierwszy za granicą, w ciepłej Hiszpanii, w której dni są słoneczne a noce ciepłe. Istny raj dla kogoś, kto lubi powygrzewać się bez wyrzutów sumienia, że czekają na niego obowiązki w domu czy też w pracy.

I wszystko przebiegłoby bez najmniejszych komplikacji gdyby nie fakt, że nasz wyjazd miał być dłuższy niż zazwyczaj. Nie było więc mowy aby zostawić Tośkę oraz Morisa samych w domu na tak długi okres czasu. Zrobiliśmy więc w rodzinie małe podchody żeby wyczuć kto jest chętny zająć się naszymi zwierzętami. Okazało się, że mama Kacpra chętnie weźmie je pod opiekę - to fantastyczna wiadomość! Nie dość, że mieszka blisko parku, w którym Moris może śmiało biegać, to na dodatek ma bardzo duże mieszkanie, w którym nie odczuje „ścisku” spowodowanego dwoma dodatkowymi pupilami. No dobrze, wszystko fajnie, ale co na to sami zainteresowani? O psa bałam się mniej, bo to wyjątkowo towarzyskie stworzenie i zawsze powtarzam, że sprzedałby swoich właścicieli za kawałek kiełbasy. Ale kot? Podczas wyjazdu w góry nie było problemu ze zmianą otoczenia, ale byliśmy my. Tym razem miało się zmienić także to, że zostałaby w sumie z kimś dla niej obcym. Nie mieliśmy jednak wyboru, jedyne co pozostawało to hotel dla zwierząt. Mając jednak do wyboru opiekę mamy Kacpra, nie zastanawialiśmy się co zrobić. Musieliśmy przeprowadzić tylko, kolejny zresztą, test. Spakowaliśmy Tośkę do transportera i pojechaliśmy do jej tymczasowego, przyszłego mieszkania, by zobaczyć jak się tam odnajdzie. Ku naszemu zdziwieniu, była zadziwiająco spokojna po wyjściu z torby - powoli przechadzała się po apartamencie wąchając każdą napotkaną na swojej drodze rzecz. Podczas swojego dostojnego spaceru napotkała na swojej drodze coś, co mocno ją zaintrygowało. Zastanawiacie się co takiego mogło zaskoczyć naszą kotkę? Schody. Tosia nigdy w życiu nie miała możliwości skorzystania z takich dobrodziejstw, więc jej ciekawość była ogromna. W swoim kocim stylu „slow motion” wdrapywała się na kolejne schodki będąc przy tym niezwykle ostrożna, jakby bała się, że może z nich spaść. Nie wiem tylko kto bał się bardziej - kotka czy ja. Patrzyłam na nią i oddychałam spokojnie, próbując się uspokoić w obawie, żeby nic się nie stało. Kiedy my piliśmy herbatkę, Tośka tak upodobała sobie schody, że wdrapywała się i zbiegała…w kółko. „Niech trenuje, zgubi brzuch” - powiedział Kacper. Na co odezwała się jego mama, twierdząc, że „na wakacjach na pewno nie schudnie, już ona o to zadba”. No nieźle, pomyślałam. Specjalistyczna, weterynaryjna karma na jej schorzenie z pęcherzem pójdzie w zapomnienie…. Postanowiłam zrobić porządną rozpiskę dań dla naszych zwierząt, którą wręczyłam tymczasowej opiekunce. Napisałam w niej też wiadomości dotyczące podstawowych zasad bezpieczeństwa przy posiadaniu kota, między innymi o zamykaniu okien podczas nieobecności. Dodałam też zapis odnośnie Tośki - że to niezwykle dobra aktorka i będzie udawała, że jest głodna pomimo, że dopiero co zjadła i żeby absolutnie nie wierzyć w jej błagalne prośby o dodatkową porcję! To był chyba najważniejszy punkt całej mojej listy…


Magdalena Łoś

Magdalena Łoś - z wykształcenia dziennikarka - ukończyła Politechnikę Koszalińską, z zamiłowania fotografka i wokalistka. Miłośniczka zwierząt (według niektórych aż do przesady). Dumna posiadaczka kotki - Tosi oraz psa - Morisa, które są jej oczkiem w głowie. Każdą wolną chwilę poświęca na rozwijanie swoich pasji i aktywne spędzanie czasu we wszelkich miejscach - zarówno na działce sadząc kwiatki, w kuchni odkrywając nowe smaki, a także wszędzie tam gdzie ma do spełnienia jakąś „misję”. 

Powrót     ➝

Komentarze: