Kup teraz
kup teraz
Kup terazkup teraz

MENU:


Kociarze.pl
  • slide1
magda

Przeprowadzka

Autor: Magdalena Łoś
Data dodania: 12.08.2016

Przeprowadzka

Autor: Magdalena Łoś

Data dodania: 12.08.2016


Wspominałam Wam ostatnio, że lada dzień przeprowadzamy się do nowego mieszkania. Przeprowadzka to ten rodzaj aktywności, której zdecydowanie nie lubię. Człowiek nie zdaje sobie sprawy ile ma rzeczy w domu, dopóki nie zacznie ich wyciągać z szafek… Chyba, że to tylko ja cierpię na syndrom zbieractwa i każda rzecz zamknięta w szafie „jeszcze się może przydać”?

Kartony to najlepsza opcja w przypadku zmiany mieszkania - pojemne, wszystko można w nich poukładać - idealne rozwiązanie dla posiadacza tysiąca przedmiotów. No i przede wszystkim - koci raj. Tosia widząc całą masę kartonów oszalała z radości - oczy jej błyszczały, a ogon latał raz w jedną raz w drugą. Wskakiwanie do środka, drapanie, przewracanie - to wszystko wyglądało słodko i rozkosznie tylko do momentu, do którego kartony były puste… Ale kiedy zaczęłam już je zapełniać, Tosia kompletnie nic sobie z tego nie robiła i dalej buszowała w nich w najlepsze. Kilka z nich oczywiście ucierpiało i niezbędna była mocna taśma klejąca aby bez szwanku można było je przenieść. Całe szczęście talerze i szklanki przetrwały. Kiedy przyszedł czas na zabranie Tosi, ta broniła się przed wejściem do transportera najbardziej jak potrafiła, mimo tego, że nigdy nie było problemu z tym, aby do niego weszła. Całą drogę (czyli jakieś 5km) kotka krzyczała swoim przeraźliwym głosem (brzmiącym tak jakbyśmy obdzierali ją ze skóry). Nie działa na nią żadne uspokajanie, mówienie do niej kojącym tonem głosu. Nie mam pojęcia z czego wynika jej niechęć do jazdy samochodem… Obawiałam się, że kiedy w nowym mieszkaniu opuści transporter, schowa się ona w najgłębszej części mieszkania, zakrytej stertą worków i pudeł. Na szczęście opuściła go bez większego problemu, po czym rozejrzała się dookoła i widząc „swoją” kanapę od razu na nią wskoczyła… Niestety, w lodówce mieliśmy tylko światełko więc musieliśmy zostawić Tosię samą i pojechać na zakupy. Szkoda było mi ją opuścić w nieznanym dla niej miejscu, ale postanowiliśmy, że załatwimy temat bardzo szybko. Kiedy wróciliśmy Tosi nie było już na kanapie… Moją pierwszą myślą było czy zamknęłam przed wyjściem wszystkie okna… Sprawdziłam każdy pokój - ufff, zamknięte. Ale Tosi nadal nie ma… Sprawdziłam kartony, worki, wszystkie zakamarki… Dopiero na samym końcu zajrzałam pod łóżko gdzie ujrzałam moją Tosię zwiniętą w kłębuszek, jakby przestraszoną. Kiedy mnie zobaczyła, od razu wybiegła i wtuliła się we mnie jakby chciała mi powiedzieć „więcej mnie tu samej nie zostawiaj!”. Mówi się, że koty przywiązują się do miejsca a nie do ludzi. Według mnie jest nieco inaczej - już następnego dnia kotka śmigała po całym mieszkaniu, czując się jak u siebie, a nas nie odstępowała na krok - pilnując abyśmy jej znów nie uciekli. 


Magdalena Łoś

Magdalena Łoś - z wykształcenia dziennikarka - ukończyła Politechnikę Koszalińską, z zamiłowania fotografka i wokalistka. Miłośniczka zwierząt (według niektórych aż do przesady). Dumna posiadaczka kotki - Tosi oraz psa - Morisa, które są jej oczkiem w głowie. Każdą wolną chwilę poświęca na rozwijanie swoich pasji i aktywne spędzanie czasu we wszelkich miejscach - zarówno na działce sadząc kwiatki, w kuchni odkrywając nowe smaki, a także wszędzie tam gdzie ma do spełnienia jakąś „misję”. 

Powrót     ➝

Komentarze:

Zuzia59
Zuzia59 18.08.2016, 14:53

Podobno koty czują się bezpiecznie kiedy znają przedmioty w swoim otoczeniu i kiedy te przedmioty maja swoje stałe miejsce.Pozdrawiam ze swoja gromadką.

Zdjęcie do komentarza: Zuzia59
magda.popielecka
magda.popielecka 19.08.2016, 14:44

My wprowadziliśmy się do nowego m po śmierci puzzla.. kicka była załamana strata ale o dziwo dobrze się czuła w nowym lokum.. była tylko zła bo nie mogła spac że mną na łóżku .. był u nas szwagier i ja spałam z chłopcami w pokoju.. po wyjeździe brata wszystko się unormowalo

kotulek
kotulek 22.08.2016, 16:43

moje dziewczyny znają każdy kąt i zakamarek w domu i mają w nim wiele swoich kryjówek :) a kartony kochają ponad wszystko !:)

altesz
altesz 02.09.2016, 16:26

Waźne,że szybko się zaaklimatyzowała.U moich przyjaciół przeprowadzka z dwoma kotami była wielkim stresem dla kotöw i długo trwało,zanim się oswoiły z nowym miejscu.