Kup teraz
kup teraz
Kup terazkup teraz

MENU:


Kociarze.pl
  • slide1
Magda

Złamane serce, czyli - nie lubię pożegnań

Autor: Magdalena Łoś
Data dodania: 08.07.2016

Złamane serce, czyli - nie lubię pożegnań

Autor: Magdalena Łoś

Data dodania: 08.07.2016


Noc u boku małego Feliksa, minęła nadzwyczaj spokojnie, bez żadnych ekscesów, których się spodziewałam. Kociak przespał ją pomiędzy poduszkami, mrucząc w najlepsze z zadowolenia i - jak się domyślam - wygody.

Tosia z kolei spała na fotelu, w odległości dla niej bezpiecznej, czyli nie zbyt blisko, ale nie na tyle daleko aby nas nie obserwować. Nie zbliżyła się do nas ani trochę, ani na chwilę -obrażalska jedynaczka. Niestety z nadejściem poranka, nadszedł też moment decyzji „co dalej?”. Mieszkając w małej kawalerce nie mogliśmy sobie pozwolić na posiadanie dwóch kotów…. Zresztą jak już wspominałam akurat tego dnia musieliśmy wyjechać… Akurat tego dnia. Co za beznadziejne zrządzenie losu, że akurat tak to wypadło… Trzeba było więc poszukać małemu domu, co ustaliliśmy z ogromnym bólem serca, bo wyjątkowo szybko się do niego przyzwyczailiśmy. Obdzwoniłam więc wszystkich znajomych kociarzy i kociary, którzy mieli u siebie domy tymczasowe dla zwierząt - niestety, każdy z nich miał już je przepełnione i nie chciał podjąć się opieki nad kolejnym kociakiem. Na myśl przyszła więc jeszcze jedna rzecz - Facebook! Portale społecznościowe to w końcu najlepszy sposób na dotarcie do ludzi. Szybka sesja fotograficzna, żeby można było ustawić ładne zdjęcie profilowe na wydarzeniu, potem krótki opis sytuacji i ostatnie kliknięcie o jego utworzeniu. Znajomi byli niezwykle pomocni i udostępniali naszą wiadomość o tym, że szukamy dobrego domu dla małego kotka. Czas mijał, kolejne minuty uciekały, a oboje musieliśmy niebawem wyjeżdżać… Aż w końcu dostaję wiadomość, czy sprawa jest aktualna…. Od słowa do słowa, znajoma znajomej, zdecydowała się na jego adopcję. Szukała małego kociaka - a ten wyjątkowo przypadł jej do gustu - i ujęła ją bardzo jego historia. Ciężko było mi pogodzić się z myślą, że muszę Feliksa komuś oddać. Ściśnięte gardło i kłucie w sercu dawały do zrozumienia, jak bardzo chciałabym go zatrzymać. Jednak tym razem musiałam kierować się nie sercem właśnie, a rozumem i dobrem małego. Zapakowaliśmy się do auta - Kacper, Feliks i ja i pojechaliśmy do jego nowej pani. Chciałam załatwić to szybko, bo wiedziałam, że nie będzie to dla mnie łatwa sytuacja. Dziewczyna była zachwycona kociakiem - zresztą on nią też, bo od razu zaczął się w nią wtulać i było widać między nimi „chemię”. Powiedziałam tylko, że gdyby się rozmyśliła, to bardzo proszę o kontakt, to wezmę go z powrotem. Po cichu liczyłam, że jak wrócę z Warszawy, to będę mogła się nim zaopiekować a mieszkanie najwyżej zmienimy na większe… Niestety, a w zasadzie „stety" -  nie zadzwoniła. Mały zadomowił się u niej na dobre, widziałam na Facebooku ich piękne wspólne zdjęcia. Powiem Wam tylko, choć to wyznanie powoduje u mnie ogromne wzruszenie, to była moja najsmutniejsza podróż w życiu - przepłakałam całą drogę do stolicy i z powrotem…. Pociesza mnie jedynie to, że dałam szansę na dom tej małej istotce…


Magdalena Łoś

Magdalena Łoś - z wykształcenia dziennikarka - ukończyła Politechnikę Koszalińską, z zamiłowania fotografka i wokalistka. Miłośniczka zwierząt (według niektórych aż do przesady). Dumna posiadaczka kotki - Tosi oraz psa - Morisa, które są jej oczkiem w głowie. Każdą wolną chwilę poświęca na rozwijanie swoich pasji i aktywne spędzanie czasu we wszelkich miejscach - zarówno na działce sadząc kwiatki, w kuchni odkrywając nowe smaki, a także wszędzie tam gdzie ma do spełnienia jakąś „misję”. 

Powrót     ➝

Komentarze:

kotulek
kotulek 08.07.2016, 20:44

Felix znalazł dobry dom...ale wierzę że chciałaś go zatrzymać i znam ten ból serca...moja córka gdyby tylko mogła przyniosłaby do domu wszystkie koty świata....wiem,ratuje te kociaki,ale ja potem też nie mam serca je oddać do adopcji....i zawsze ciężko to przeżywam....

Magdalena Łoś
Magdalena Łoś  - felietonistka   09.07.2016, 14:50

Mam ten sam problem - przygarnęłabym wszystkie! Ważne, że możemy choć tak im pomóc! :)

Buniaka
Buniaka 14.07.2016, 12:43

Buras też miał być kotem tymczasowym, a się ostał skubany :P

Zuzia59
Zuzia59 14.07.2016, 13:39

Cieszę się, że Felix znalazł wspaniały dom, z pewnoscią bedziesz "śledziła" go na Fb :) serdecznie pozdrawiam z moją gromadką :)

Zdjęcie do komentarza: Zuzia59
altesz
altesz 17.09.2016, 12:17

Ważne,że Feliks ma szczęśliwy dom i kochające ręce do głaskania i miziania:-)